niedziela, 1 czerwca 2014

Haft krzyżykowy doczekał się oprawy

          Witam Was już w czerwcu. Dzisiaj pokażę Wam haft, który powstał ponad dwa lata temu. Haftem krzyżykowym zajmowałam się najwięcej w okresie ciąży. O wiele częściej był to haft monochromatyczny, czyli jednokolorowy. Było mi wygodniej, gdy nie musiałam zmieniać kolorów muliny, skupiać się na wzorze i pilnować, aby odpowiedni kolor był na swoim miejscu. Jak widać na zdjęciach poniżej udało mi się wyszyć też coś bardziej kolorowego.
          Z oprawą obrazów jest u mnie mizernie. Muszą długo czekać  na to, aż dostaną swoją ramę. Obraz oprawiłam bez szkła. Wydaje mi się, że  prezentuje się ładniej, jeśli nie jest za szybą, choć nie wiem jak będzie wyglądać kwestia utrzymania czystości. W razie czego istnieje oczywiście opcja wyprania haftu.
          Haft z motywem ciastek, ciasteczek, kawy lub herbaty. Tak na słodko ;). Na razie znalazł miejsce na półeczce nad piecem. Jak długo tam postoi nie wiadomo, bo kolejny haft czeka na oprawę. Ten z serii jednokolorowych. Wymaga jednak niestandardowej ramy i coś czuję, że oprawa nie nastąpi zbyt szybko ;).



Haft krzyżykowy w towarzystwie rumianków :)

 

          Dziś Dzień Dziecka, więc za chwilę jedziemy świętować. Pewnie będzie też trochę na słodko ;).
          Udanej niedzieli życzę :).

Pozdrawiam,
Yvonne

czwartek, 8 maja 2014

Biała firaneczka

Zawsze gdy planuje uszyć coś dla siebie, brakuje mi na to czasu. Myślę, że nie tylko ja borykam się z takim problemem. W końcu z tych powodów powstało znane powiedzenie, że "szewc bez butów chodzi". Ja, jako ten szewc planuję uszyć różne rzeczy do domu. W szafie czekają też dwie pary spodni, które trzeba skrócić, coś trzeba przerobić, coś planuję uszyć dla siebie, czy córek.

Kilka dni temu udało mi się jeden z tych szyciowych punktów zrealizować (punkt "wisiał" na liście pewnie od roku, więc tempo realizacji nie jest zawrotne;). Tym punktem była firanka do kuchni. Jest to firanka, która całkowicie zasłania okno, co związane jest z bliskim sąsiedztwem. W kuchni poza tym oknem mamy także drugie, przez które już widać cały świat :). Firanka jest bardzo łatwa do uszycia. Na pewno dobrze będzie się też prezentować w krótszej wersji.


Na zdjęciach fioletowy bez, który nieodłącznie kojarzy mi się z majem. W dzieciństwie to właśnie w maju jeździłyśmy z kuzynką rowerami w sobotnie wieczory po miasteczku w poszukiwaniu bzu. W tym czasie z wieży kościoła puszczane były pieśni maryjne. Pieśni te słychać także dzisiaj :). U nas wieczorów majowych nie da się pomylić z innymi (gdy nadejdzie dzień, że wieczorem po 19 nie usłyszę wygrywanych pieśni, bez patrzenia w kalendarz będę wiedziała, że mamy już czerwiec).



Pozdrawiam, 
Yvonne

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Jak uszyć? Tym razem breloczek

Dzisiaj chcę Wam pokazać jak uszyć breloczek. Szyje się go naprawdę szybko. Do uszycia potrzebne są małe kawałki tkanin. Breloczek jest bardzo praktyczny. Wiem, bo sprawdziłam jego przydatność na sobie. Ten, który zaprezentuje, jest już moim drugim breloczkiem. Pierwszy niestety nie nadawał się już do użytku.  Miałam go przez dwa lata - emerytura jak nic mu się należy ;).
Z szyciem breloczka można poszaleć. Chodzi mi o szaleństwo z tkaninami. Można połączyć różne materiały, użyć tasiemki lub nie. Potrzebne są przecież bardzo małe kawałki tkanin. Można je dowolnie zestawiać i uszyć kilka breloczków. Dla siebie lub na drobny, własnoręcznie wykonany prezent. To takie szycie na szybko, bez wyrzutów jeśli coś nie wyjdzie, tak jak sobie założymy, bo straty będą niewielkie. Jednak mam nadzieję, że tych strat nie będzie wcale, jeśli skorzystacie z mojego tutoriala. 
I jak zawsze zapraszam do podstrony jak uszyć - tutoriale. Właśnie tam jest możliwość pobrania pdf - a z instrukcją szycia.  





Macie dużo planów na majowy weekend? Ja mam i aż się boję, bo jak  tych planów jest za dużo, to różnie wychodzi z ich realizacją. Może trzeba zrezygnować z kilku rzeczy? Oczywiście nie z szycia, a jeśli już to w minimalnej ilości. W końcu w taki weekend trzeba robić to co się najbardziej lubi :). 

Pozdrawiam, 
Yvonne 

wtorek, 22 kwietnia 2014

Gorsety do sypania kwiatków (strój krakowski)

Nadrabiam zaległości zdjęciowe :).
Po pierwsze chciałam pokazać Wam gorsety do sypania kwiatków, które wchodzą w skład tzw. stroju krakowskiego.
Czy Wasze dzieci lubią sypać kwiatki? Moje jak najbardziej. Madzia jest właśnie w wieku idealnym do sypania - 4,5 latka. Wie już o co chodzi w powierzonym jej zadaniu, więc nie trzeba za nią biegać. Ola dopiero zacznie swoją karierę, ale mając nauczycielki w postaci siostry i kuzynek mam nadzieję, że szybko opanuje odpowiednią technikę sypania (kwiatki sypiemy powoli, po kilka płatków, nie wysypując od razu całego koszyka przy pierwszym rzucie ;).
Do sypania idealny będzie strój składający się ze zdobionego cekinami i koralikami gorsetu, spódniczki w kwiaty, fartuszka, białej bluzka, wianka, korali.
Przedstawione gorsety nie są przeznaczone dla moich dziewczyn, ale dla córeczek kuzynki. Gorsety te są wspólnym dziełem moim i bratowej. Ja odpowiedzialna byłam za szycie, ona za wyszywanie (czyli bawiła się cekinami i koralikami :).

Pierwszy gorset z dominującym kolorem złoto - żółtym (to taki pośredni kolor;)







W gorsecie drugim dominującym kolorem jest jasny róż. 





Dobrego dnia Wam życzę. Pogoda na pewno będzie temu sprzyjać :). 

Pozdrawiam, 
Yvonne

sobota, 19 kwietnia 2014

Radosnych Świąt Wielkanocnych



Wszystkim zaglądającym do Szycioteki życzę radosnych Świąt Wielkanocnych

wypełnionych nadzieją budzącej się do życia wiosny
 i wiarą w sens życia.

Pogody w sercu i radości płynącej z faktu
Zmartwychwstania Pańskiego
oraz smacznego Święconego w gronie
najbliższych osób


Yvonne

piątek, 18 kwietnia 2014

Mollie potrafi - quilt ze starych jeansów

Mogłabym teraz napisać "i minął kolejny miesiąc...". Właśnie zorientowałam się, że przez taki okres nie było żadnego nowego wpisu na blogu. Tak to niestety wygląda, gdy zaczynają się choroby. Winowajcą jest niejaki wirus, który Madzia przynosi z przedszkola, chętnie go przekazuje i dzieli się nim z domownikami. Jak na razie został wyproszony z naszego domu i mam nadzieję, że nie wróci zbyt szybko :).

To, że są choroby, nie znaczy, że nie ma szycia. Oczywiście, że jest, choć w mniejszym stopniu niżby się chciało. Bo bez tego szycia, to wiecie, życie jakieś takie smutniejsze jest... ;).

Teraz przyjdzie więc czas na pokazywanie tego co powstało w tzw. "międzyczasie".

Po pierwsze quilt ze starych jeansów (dokładnie z siedmiu par). Quilt wysłany na konkurs, który organizowany był przez "Mollie potrafi" i w tymże czasopiśmie można go też zobaczyć :).






Na dzisiaj tyle. Niedługo zapraszam na kolejną odsłonę nowości :). 

Pozdrawiam,
Yvonne

piątek, 14 marca 2014

Worki, woreczki i torba na klocki

Dzisiaj pokażę Wam część pokoju moich córek. Będzie z dużym akcentem koloru różowego. Wiem, że część osób ma duże opory, co do tej barwy w pokoju dziewczynek. Tak się jednak złożyło, że ulubionym kolorem mojej Madzi, na chwilę obecną, jest różowy. Nie może, więc być takiej sytuacji, że kolor ten zostanie całkowicie wyeliminowany. Różowy występuje tylko w dodatkach, więc jeśli potrzebna będzie zmiana kolorystyczna bardzo łatwo będzie można ją zrobić:). Muszę jednak przyznać, że coraz bardziej przekonuję  się do różowego  i nie jest dla mnie problemem, aby ubrać bluzkę w takim właśnie kolorze (co jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia :).


Jakiś czas temu udostępniłam tutorial o tym "Jak uszyć woreczek z podszewką". Dziękuję bardzo za wszystkie informacje zwrotne. Cieszy mnie sytuacja, gdy słyszę, że tutorial jest na tyle przejrzysty i czytelny, że ktoś nie miał problemu z uszyciem woreczka :). Wciąż zapraszam do pobrania kursu w pdf-ie. Aby to zrobić trzeba kliknąć TUTAJ. Zostaniecie tam poproszone o podanie emaila. Od razu zaznaczam, że email będzie wykorzystany tylko dla moich celów, do przesłania informacji o nowych tutorialach i nie będzie nigdzie rozpowszechniony, ani udostępniony.
Wracając jednak do woreczków. Otóż mamy ich trochę w domu. W pokoju córek służą do przechowywania klocków, puzzli itp. Jak się bowiem często okazuje papierowe pudełka dość szybko ulegają zniszczeniu. Czasem to zniszczenie jest całkowite i trzeba znaleźć "coś" w czym dane, drobne elementy mogą być schowane. Woreczki świetnie się do tego sprawdzają. Jak widzicie czasem znajdują się dość wysoko. To już związane jest z kwestią bezpieczeństwa. Odkąd młodsza córka zaczęła się przemieszczać pewne rzeczy nie mogą znajdować się w zasięgu jej rąk. Teraz jest już  starsza, ale wciąż jeszcze wolę, gdy te drobne klocki leżą sobie wysoko i ściągane są tylko w sytuacji, gdy starsza chce się nimi pobawić.





Kolejną rzeczą na przechowywanie jest torba. Została ona uszyta do przechowywania konkretnego zestawu klocków. Spód torby jest taki sam jak największa część w tym zestawie. Papierowe pudełko, w którym oryginalnie schowane były klocki, od razu zostało podarte. Zresztą nie było to praktyczne rozwiązanie, aby za każdym razem chować do niego klocki. Torba sprawdza się do tego idealnie. O wiele łatwiej jest też zabrać zabawki na jakąś wycieczkę. Torbę pakujemy  (oczywiście wraz z dziećmi;) do samochodu i jedziemy :).
Te wszystkie wycieczki, wypady już niedługo, coraz bliżej... Jakże mnie to cieszy :).




Pozdrawiam słonecznie:)
Yvonne